sobota, 12 kwietnia 2014

Wibo WOW Glamour Sand Effect nr.2

Dzień dobry:)

Obok piasków Wibo przechodziłam obojętnie, bo kolory nie moje, bo marki za bardzo nie lubię, bo za tę cenę wolałam kupić coś z innej firmy.
Jednak przy okazji ostatniej wizyty w Rossmannie zauważyłam, że przy ich miejscu widnieje Cena Na Dowidzenia (CND). Zadziałał mechanizm przeceny i wizja niedostępności tego lakieru, za 4 złote grzech nie wziąć;)
Wróciłam do domu, pomalowałam i natychmiast ogarnął mnie smutek, że nie udało mi się upolować pozostałych kolorów:D Lakier bardzo mi się podoba!
Bałam się trochę połączenia różowej bazy z jasnoróżowymi i niebieskimi drobinkami (niebieskie nie współpracowały z aparatem), ale efekt mnie zachwycił! Malowanie było bardzo przyjemne, dwie warstwy idealnie pokryły płytkę. Mam go na paznokciach trzeci dzień, przetrwał przedświąteczne sprzątanie ze startymi końcówkami na dwóch paznokciach i jednym małym odpryskiem. Świetny wynik, biorąc pod uwagę, że jako bazy użyłam peel off z Essence, w moim przypadku ona bardzo skraca trwałość lakieru.
Na tejże bazie zmywanie nie jest zbyt uciążliwe (sprawdzam właśnie na dwóch paznokciach:D).

Podsumowując: jestem zachwycona i bardzo żałuję, że nie mam pozostałych kolorów:(






czwartek, 10 kwietnia 2014

Delia Matt Effect 400

Dzień dobry:)

Wprawdzie szał na matowe lakiery minął już jakiś czas temu, wygrzebałam jeden tego typu ze swoich zbiorów, który przez długi czas leżał nieużywany. Gdy patrzę na ten lakier mam tylko jedno skojarzenie: idealny odcień dyni :)
Dosyć gęsta konsystencja nie ułatwiała w tym przypadku malowania, łatwo o smugi i różnego rodzaju nierówności. Na paznokciach widzicie 3 warstwy lakieru.
Co do matującego efektu, no cóż, szału nie ma:( Zdjęcia robiłam kilka godzin po pomalowaniu, a już na końcówkach można dopatrzeć się znaczących "wybłyszczeń" w emalii.
Całkiem matowy był może przez godzinę, pod tym względem ta seria to totalna klapa...
Trwałość również pozostawia wiele do życzenia, pod koniec drugiego dnia miałam mocno starte końcówki i pierwsze odpryski.

W skrócie: mimo, że to dosyć interesujący odcień, nie polecam;(






piątek, 28 marca 2014

Vipera Jumpy 172

Dzień dobry:)

Lakiery z serii Jumpy były jednymi z moich ulubionych, swego czasu miałam całkiem pokaźną kolekcję:)
Numer 172 to taki troszkę dziwak, ciężki do określenia. W buteleczce wygląda jak jasny brąz, na paznokciach jednak zyskuje na intensywności i w zależności od światła jest brązowy, innym razem dominuje kolor szary.
Nie mniej jednak zawsze ładny i elegancki. Nakłada się bardzo przyjemnie, jest typowym dwuwarstwowcem.  Schnie dosyć szybko, nie rozlewa się na skórki.

Nie mogę wybaczyć Viperze, że wycofali tę serię:(
  






środa, 26 marca 2014

Golden Rose Paris 88

Dzień dobry:)
Postanowiłam, że częściej będę się pojawiać na blogu, co motywuje mnie do malowania paznokci.
Znowu uderzyłam w niebieskości, tym razem postawiłam na czysty błękit z firmy Golden Rose.

Nie wiem czy tylko ja mam problem z tą serią lakierów, ale według mnie mają słabe krycie. Tutaj nałożyłam trzy warstwy a i tak z bliska nadal widzę prześwity:(
Konsystencja jest nieco gęstawa, przez co miałam problem z równomiernym rozprowadzeniem lakieru.

Ale wybaczam mu wszystko, ten kolor! *.*







Nie wiem czy z moimi oczami jest już tak źle, czy blogger znowu coś pokombinował bo jakość zdjęć jest tragiczna O.o
Przynajmniej kolor jest wiernie oddany;)

sobota, 22 marca 2014

MIYO Baby Blue

Dzień dobry:)
Jako, że mamy już oficjalnie wiosnę, wygrzebałam mój ukochany lakier by świętować odejście zimy <3
MIYO Baby Blue to pastelowy niebieski lakier o kremowym wykończeniu. Do pokrycia płytki potrzebujemy trzech warstw, co w przypadku pasteli jest i tak dobrym wynikiem;)
Maluje się przyjemnie, trwałość około 3 dni.
Mój egzemplarz ma około dwóch lat i niestety czas się z nim rozstać. Zostały naprawdę marne resztki i nie chce ze mną współpracować. Dlatego proszę o wyrozumiałość w przypadku gdy zobaczycie jakieś niedociągnięcia, to staruszek;) Bardzo żałuję, że nie mam dostępu do tych lakierów, poczyniłabym dożywotnie zapasy bo naprawdę go kocham i za każdym razem zbieram masę komplementów za kolor:)
Niemniej nadal zostaje moim ulubionym lakierem, szukam zamiennika, może pomożecie?





czwartek, 27 lutego 2014

Kropki, zaskoczone? :D

Paznokcie się rozdwajają, skórki wołają o pomstę do nieba, a blog zarósł kurzem...
Jednak serce się kraje, gdy obok centrum dowodzenia (czyt. biurka) stoją koszyczki z masą dzieciaków (czyt. lakierów) i proszą się o zainteresowanie.
Tak więc po okresie totalnej paznokciowej ignorancji przystąpiłam do dzieła. Miało być tłustoczwartowo, słodko, pomysłowo i kreatywnie... cóż, wyszło jak zawsze:D
Kropki są zawsze dobrym wyjściem, wypadłam z wprawy i są koślawe, top zbąblił, ale cieszę się, że pokonałam lakierową niemoc, oby było tylko lepiej!

Wybaczcie tego okropnego kłaczka, nie zauważyłam go wcześniej:<
W ramach przeprosin pokazuję właścicielkę owego włosa, przywitajcie Buzię <3 :D


Mięta- Golden Rose Paris 236
Róż (fiolet? :D)- Essie Bond with Whomever






wtorek, 11 lutego 2014

Organique balsam do ciała z masłem shea, mój must have pielęgnacji skórek

Dzień dobry!
Suche i zaniedbane skórki wokół paznokci potrafią zniszczyć nawet najpiękniejszy manicure, dlatego przywiązuję dużą uwagę by były zawsze wypielęgnowane. Posiadam kilka produktów przeznaczonych konkretnie do skórek, lecz moim zdecydowanym ulubieńcem jest o dziwo balsam do ciała:)

Balsam do ciała z masłem shea Organique to moje największe pielęgnacyjne odkrycie ostatnich lat.
Mamy do wyboru kilka(naście?) wersji zapachowych, ja po raz kolejny zdecydowałam się na grecki.
Od razu muszę wspomnieć, że zapach jest intensywny i utrzymuje się przez kilka godzin, nawet po umyciu rąk.
Jeśli chodzi o konsystencję mamy tutaj do czynienia z gęstą pastą która rozpuszcza się pod wpływem ciepła naszych dłoni.

Jest to najlepszy nawilżacz jakiego było mi dane używać. Wmasowując balsam w skórki i dłonie kilka razy dziennie nie ma mowy o żadnym wysuszeniu lub zadziorkach przy skórkach. Skóra jest miękka i nawilżona.
Sprawdza się również doskonale przy nawilżaniu suchych miejsc na ciele, zdarza mi się używać do na stopy, łokcie i kolana, przy regularnym używaniu problem znika w przeciągu kilku dni.
Jest również niesamowicie wydajny, ilość widoczna na zdjęciu wystarcza mi na około cztery miesiące używania na dłonie, zapłaciłam za niego około 8 złotych. Gdyby cena była niższa używałabym go do całego ciała, jednak 100 gramów to koszt około 25 złotych, a ja mam solidną powierzchnię do balsamowania;)


Podsumowując, jeśli szukacie silnego nawilżacza do skórek i dłoni, jak najbardziej polecam <3
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...